top of page

Kopciuchów coraz mniej

Zaktualizowano: 1 dzień temu

Co roku, podczas sezonu grzewczego, powraca w naszym regionie, tak jak i w całej Polsce, ten sam problem: szkodliwy dla zdrowia smog. Ale są też dobre wieści: zanieczyszczenie powietrza na Mazowszu już wyraźnie się zmniejszyło i nadal maleje.


Głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza w Polsce są domowe piece, szczególnie te pozaklasowe, najstarsze, niespełniające żadnych norm emisyjnych, zwane kopciuchami, w których można palić prawie wszystkim. To głównie z ich powodu każdej zimy wiele mazowieckich miejscowości wciąż zmaga się ze smogiem, który ma tragiczne skutki dla naszego zdrowia.


– Szacuje się, że na Mazowszu jest 6 tys. przedwczesnych zgonów rocznie, spowodowanych nadmiernym zanieczyszczeniem powietrza. Przyczynia się ono do wielu chorób, nie tylko układu oddechowego, ale i m.in. układu krążenia i serca, w tym do zawałów – mówi Marcin Podgórski, dyrektor Departamentu Gospodarki Odpadami, Emisji i Pozwoleń Zintegrowanych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w Warszawie.


Walka ze smogiem

Z myślą o tym problemie samorząd Mazowsza przyjął kilka lat temu uchwałę antysmogową, która wprowadziła ograniczenia i zakazy mające na celu m.in. zastąpienie kopciuchów nowymi, czystymi źródłami ciepła, a także wycofanie z użytku opału, który najbardziej zatruwa powietrze (m.in. mułów węglowych, węgla brunatnego i za mało wysuszonego drewna). Ma temu służyć także przyjęty dla naszego regionu przez Sejmik Województwa Mazowieckiego program ochrony powietrza. Zobowiązuje on gminy, w których dochodzi do przekroczenia norm zanieczyszczenia powietrza do działań naprawczych, m.in. do kontroli pieców, gdy zachodzi podejrzenie, że ktoś pali w nich tym, czym nie powinien.


Samorząd Mazowsza wprowadził także programy, w ramach których pomaga samorządom gminnym ograniczyć na ich terenie poziom zanieczyszczenia powietrza, udzielając im dotacji na ten cel. To: „Mazowsze dla czystego powietrza”, „Mazowsze dla czystego ciepła”, a także współfinansowany z funduszy unijnych – „Mazowsze bez smogu”, którego łączny budżet to prawie 170 mln zł (w tym 132 mln zł to środki europejskie, a reszta pochodzi z budżetu samorządu województwa).


– Do tego projektu przystąpiło prawie 100 mazowieckich gmin – mówi z zadowoleniem dyrektor Marcin Podgórski.


W ramach „Mazowsza bez smogu” gminy otrzymują dotacje na zatrudnienie tzw. ekodoradców, na zakup urządzeń do kontroli jakości powietrza i pieców (w tym dronów, które pobierają próbki z dymu unoszącego się z kominów), tzw. smogowozów czy na przeprowadzenie akcji edukacyjnych.


Z kolei zadaniem ekodoradców jest m.in. informowanie mieszkańców, jak i gdzie mogą uzyskać dofinansowanie do wymiany starego pieca i termomodernizacji (też przyczyniającej się do walki ze smogiem poprzez zmniejszenie zużycia energii do ogrzewania budynków) oraz doradzanie im, na jakie źródło ciepła wymienić taki piec.


Powietrze już czystsze

Te wszystkie działania w połączeniu z rządowym programem „Czyste Powietrze”, przynoszą wymierny efekt. Od kilku lat tempo wymiany kopciuchów na Mazowszu sięga 20-25 tys. sztuk rocznie. Jest wprawdzie nadal zbyt wolne, ale mimo to ma już realny wpływ na poprawę jakości powietrza.


– Już w 2024 roku nie mieliśmy na Mazowszu przekroczeń norm zanieczyszczenia groźnym dla zdrowia pyłem zawieszonym PM2,5 i PM10, choć wciąż jest problem z benzo(a)pirenem – mówi dyrektor Podgórski. – Jest też w naszym województwie bardzo dużo samorządów aktywnie walczących ze smogiem, które już osiągają w tej dziedzinie spektakularne efekty.

Tak jest m.in. w Warszawie, w której zniknęło już ponad 90% kopciuchów, a stężenie pyłu zawieszonego w powietrzu spadło od 2017 roku o 30%. Władze stolicy oceniają, że to wynik m.in. pracy ekodoradców i programów stołecznego samorządu, w którego ramach udzielał mieszkańcom dotacji na wymianę starych pieców.


Szukanie remedium

Ktoś mógłby powiedzieć, że Warszawie, z jej możliwościami finansowymi, łatwo było uzyskać taki efekt. Ale świetne rezultaty osiąga na tym polu też wiele małych mazowieckich miast i gmin wiejskich, także tych niezamożnych, rolniczych, położonych z dala od stolicy. A one mają najtrudniej, jeśli chodzi o walkę ze smogiem. Z wielu powodów. Nie tylko dlatego, że brakuje im środków, ale m.in. z tej przyczyny, że na bardzo dużej części terenów wiejskich w naszym regionie wciąż nie ma gazociągów. Tymczasem tam, gdzie one istnieją od lat, wiele osób chętnie wymieniało stare węglowe piece na gazowe, które są dużo wygodniejsze w użytkowaniu. Dlatego powszechnie instalowano je również w nowo budowanych domach. Krócej rzecz ujmując: tam, gdzie od dawna są gazociągi, kopciuchów jest dużo mniej niż w miejscowościach, pozbawionych gazu z sieci.


Z tego powodu o budowę czy rozbudowę sieci gazowej starało się w ostatnich latach wiele mazowieckich gmin. Między innym miastu i gminie Gąbin udało się doprowadzić gazociąg do kolejnych miejscowości i w dużej mierze dzięki temu Gąbin należy dziś do grona mazowieckich gmin, w których tempo wymiany kopciuchów jest najszybsze. Do końca września ubiegłego roku ponad tysiąc mieszkańców złożyło tam wnioski o dotację (głównie na wymianę starego pieca) z programu „Czyste Powietrze”. Przyczynił się do tego także gminny punkt konsultacyjno-informacyjny dla mieszkańców (uruchomiony w ramach tego programu). Ale dużo dały też liczne akcje edukacyjne i spotkania z mieszkańcami poświęcone tematyce ekologicznej.


– Teraz pomaga nam udział w programie „Mazowsze bez smogu”, dzięki któremu mamy w naszym urzędzie ekodoradcę, a także urządzenia do kontroli pieców. Już sama informacja, że jest taki sprzęt, poprawiła sytuację – opowiada Krzysztof Jadczak, burmistrz miasta i gminy Gąbin.


– Przystąpiliśmy do tego programu w trosce o zdrowie mieszkańców, ale też dlatego, że osiedla się u nas dużo nowych osób. W coraz większym stopniu przyczynia się do tego proekologiczny charakter i środowisko naturalne naszej gminy: duży, piękny kompleks leśny i jeziora w sąsiedztwie. W samym Gąbinie jest 1200 ha lasów, dzięki czemu jesteśmy najbardziej zielonym miastem na Mazowszu – dodaje burmistrz.


Zbawienna edukacja

W gminie Zbuczyn koło Siedlec już ponad 500 osób zdecydowało się wymienić stary piec, korzystając z dofinansowania z programu „Czyste Powietrze”. To jedna z pierwszych gmin wiejskich na Mazowszu, które mocno postawiły na edukowanie mieszkańców w zakresie zagrożenia smogiem i jego przyczyn. I jedna z pierwszych, w której stanęły elektroniczne tablice pokazujące dane o zanieczyszczeniu powietrza. Czujniki do jego pomiaru pojawiły się też przy części tamtejszych szkół. To uświadomiło wielu mieszkańcom, że wymiana starych pieców to nie jest jakiś urzędniczy wymysł, ale rzeczywista potrzeba.


– Najważniejsze jest to, żeby mieszkańcy byli doinformowani – mówi Jacek Kędzierski, ekodoradca w gminie Zbuczyn. – W ramach programu „Mazowsze bez smogu” zakupiliśmy m.in. smogowóz i kamerę termowizyjną. Już samo badanie domów kamerą termowizyjną bardzo zwiększa świadomość wielu osób, bo wcześniej nie zdawały sobie sprawy, jak dużo ciepła ucieka z ich budynków i jak bardzo potrzebna jest im termomodernizacja.


Jak twierdzą samorządowcy, edukowanie mieszkańców, zachęcanie ich do wymiany pieca i termomodernizacji, wspieranie ich w tym, np. poprzez pomoc w wypełnieniu wniosku o dofinansowanie na taki cel, to skuteczniejsza metoda na walkę ze smogiem niż masowe kontrole, straszenie karami i nakładanie ich, o co apeluje Polski Alarm Smogowy.


Ta metoda sprawdza się m.in. w gminie wiejskiej Ostrów Mazowiecka, która ma swój własny program z dotacjami dla mieszkańców na wymianę kopciuchów. Można je łączyć z dofinansowaniem z programu „Czyste Powietrze”.


– Naszych mieszkańców to najbardziej zachęca do wymiany pieca, a jeszcze mocniej mobilizuje, gdy proponujemy pomoc w formalnościach związanych z tymi dofinansowaniami – mówi Aleksandra Król, ekodoradczyni w tej gminie.

Dzięki temu w gminie Ostrów Mazowiecka udało się już wymienić kilkaset starych pieców.


Wiele przeszkód

Te liczby robią naprawdę duże wrażenie, jeśli weźmie się pod uwagę, jak dużo barier w walce ze smogiem jest na terenach wiejskich. Jacek Kędzierski wskazuje, że wielu posiadaczy starych, pozaklasowych pieców, to ludzie niezamożni. I nawet jeśli mogą otrzymać dotację do wymiany pieca z programu „Czyste Powietrze”, to często z niej nie korzystają, ponieważ nie mają środków na wkład własny. Jest też sporo osób starszych, które tłumaczą, że po ich śmierci nikt z rodziny w ich domach nie zamieszka (bo np. dzieci przeprowadziły się do miasta). I dlatego nie opłaca im się inwestować w wymianę pieca.


Aleksandra Król dodaje, że wymiana źródła ciepła wymaga wygospodarowania miejsca na kotłownię, a na wsi jest jeszcze sporo małych, starych domów bez takiego pomieszczenia i przestrzeni na nią. Trzeba by je więc rozbudowywać, a to oznacza kolejne duże koszty.


– Poważną barierą jest też to, że występując o dotację z „Czystego Powietrza”, trzeba zrobić najpierw audyt energetyczny, który kosztuje 2 tys. zł. Wiele osób to zniechęca, bo nie mając jeszcze pewności, czy dostaną dotację, muszą wydać sporą kwotę – opowiada Aleksandra Król. Dlatego gmina Ostrów Mazowiecka, w ramach programu „Mazowsze bez smogu”, chce od tego roku pokrywać mieszkańcom koszty tych audytów.


Na koniec trzeba jeszcze wspomnieć o jednej ważnej kwestii. W ostatnich dwóch latach na Mazowszu, podobnie jak w całej Polsce, tempo wymiany kopciuchów spowolniło. To wynik kilku czynników. Pierwszym był ogromny kryzys programu „Czyste Powietrze” (na szczęście już zażegnany). Drugim to, że od początku zeszłego roku ani z tego programu ani z innych środków publicznych nie można już dostać dotacji na wymianę kopciucha na piec gazowy. A to kotły na gaz cieszyły się największą popularnością przy wymianie starych pieców, szczególnie na wsi, gdzie, jak zwraca uwagę Jacek Kędzierski, jest problem z alternatywą dla pieców na paliwa stałe (węgiel i drewno). Nie ma tam sieci ciepłowniczych, a pompy ciepła w przypadku wielu starszych domów, bez izolacji termicznej lub słabo ocieplonych, z tradycyjnym systemem grzewczym (kaloryfery), nie są dobrym rozwiązaniem. Nawet przy braku gazociągu wielu mieszkańców terenów wiejskich decydowało się więc na piec gazowy z przydomowym zbiornikiem na to paliwo. Jednak teraz, gdy już nie można uzyskać dofinansowania z „Czystego Powietrza” na piece gazowe, chętnych na nie ubyło.


Jak wskazują ekodoradcy, problemem jest też to, że wiele osób w czasach niepewności co do przyszłych cen nośników energii, nie wie, na jakie nowe źródło ciepła postawić. Niektórzy uważają nawet, że kopciuchy są bezpieczniejszym rozwiązaniem niż np. piec gazowy czy pompa ciepła, bo gaz i prąd mogą znów bardzo zdrożeć, a w razie konfliktu zbrojnego ich dostawy mogą zostać odcięte. Ale na to sposobem są lokalne, rozproszone i niezależne systemy energetyczne, oparte o odnawialne źródła energii. I takie systemy wiele mazowieckich gmin chce tworzyć. To już jednak temat na osobny artykuł.

W gminie Ostrów Mazowiecka w ramach programu „Mazowsze bez smogu” oferuje się m.in. darmowe przeglądy kominiarskie. Chętnych na nie było bardzo dużo, a zakwalifikowało się do nich ponad 1000 gospodarstw.

W ramach programu „Mazowsze dla czystego powietrza” samorządy gminne otrzymują dotacje m.in. na pokrycie mieszkańcom części kosztów związanych z wymianą starych pieców i termomodernizacją budynków. W 2025 r. budżet tego programu wyniósł 7,7 mln zł.


Adam Struzik, Marszałek Woj. Mazowieckiego


Adam Struzik, Marszałek Województwa Mazowieckiego:

- w działaniach na rzecz poprawy jakości powietrza ważne jest zarówno wsparcie finansowe mieszkańców Mazowsza, jak i konieczność zwiększania świadomości ekologicznej. W obu tych obszarach konsekwentnie działamy i odnosimy sukcesy. Dla przykładu: dzięki programowi „Mazowsze bez smogu” mazowieckie miasta i gminy zakupiły ponad 700 urządzeń do kontroli jakości powietrza i do kontroli pieców oraz 64 smogowozy. Zatrudniły w jego ramach także 110 ekodoradców, z których doradztwa skorzystało już prawie 5 tys. osób.


Artykuł pochodzi z miesięcznika "Mazowsze Serce Polski" wydawanego przez Samorząd Województwa Mazowieckiego



 
 
 

Komentarze


bottom of page